Ostatni ślad
Niedawno Piotr Giza opowiedział historię o zapomnianej bitwie o miejscowość Zawada z przysiółkiem Szemberek. Pokazał nam las i mogiły wciąż pozostające na szlaku bitewnym.
Przynależność armijną poległych znamy z przekazów ustnych, ale o nazwiskach spoczywających w nich żołnierzy nie wiemy nic. Na pewno wiadomo, że największe starcie po opanowaniu Dębicy przez ck armię odbyło się właśnie w tym miejscu pomiędzy 9 a 13 maja 1915 r. Obok 4 pułków Tiroler Kaiserjäger (TKJ), wzięły w niej udział 59 pułk piechoty z Salzburga oraz 14 pułk piechoty z Linzu. Po zakończonej bitwie z wolna sytuacja zaczęła się stabilizować, poległych pochowano, mogiły zostały oznakowane i walec wojenny potoczył się dalej.
Zaintrygował mnie ten brak danych o pochowanych w Dębicy żołnierzach z okresu pierwszej wojny, zaczęłam przeglądać zbiory Archiwum Narodowego w Krakowie i natknęłam się na karty obrazujące powstawanie tego cmentarza. Niestety jest to zbiór luźny i niepełny, ponieważ Dębica podlegała pod względem grobownictwa pod K.u.k. Kriegsgräberinspektion des Militärkommando Przemyśl.
[od skanu 165]
https://www.szukajwarchiwach.gov.pl/jednostka/-/jednostka/3064020
Tym samym większość wytworzonej dokumentacji powinna znajdować się w archiwach lwowskich, do których nie ma dostępu online.
Pewne jednak dane można odnaleźć, choćby imienną listę żołnierzy zmarłych ze szpitala wojskowego działającego zarówno pod okupacją rosyjską, jak i później - wymieniono na niej ponad 40 nazwisk.
[skan 212 i kolejny]
Zaciekawiło mnie, czy da się zidentyfikować choćby jedną osobę w innym źródle. Otóż jest to bardzo trudne, gdyż lista jest mało czytelna - wręcz nabazgrana - i prawdopodobnie dotyczy jeńców z armii austriackiej. Austriackie listy strat czasami zawierają informacje, czy ktoś dostał się do niewoli, ale już dane o ewentualnej śmierci pojmanego żołnierza nie są tak oczywiste do znalezienia. W tym wypadku udało mi się powiązać dwa dokumenty:
Paul Kurbel, żołnierz IR12, ur. w 1888 r., pochodził z powiatu N(y)itra, obecnie na Słowacji zmarł na cholerę i prawdopodobnie został pochowany na cmentarzu w Dębicy - poz. 38 listy.
Jednocześnie lista strat nr 102/1915 z 14.01.1915 r. podaje, że Paul Kurbel został jeńcem wojennym
Nie wiemy, czy rodzina Paula otrzymała jakąkolwiek informację o jego losie, wpis na liście - prawdopodobnie “dębickiej” - w archiwum KGA to ostatni ślad po nim.
Przekaz pieniężny
Ekshumacje w obrębie Dębicy przebiegały bardzo późno, bo wczesną wiosną 1918 r. - wtedy oczywiście nie było można przewidzieć, że wojna zakończy się jesienią tego samego roku. Niemniej jest teraz jasne, że w tym tempie prowadzone prace nie miały szansy zakończyć się do listopada 1918 r. A biorąc pod uwagę prawdopodobnie mizerny stan zaawansowania, nie mogły też być sprawnie zakończone przez służby II RP. W archiwach odnajdziemy różnego rodzaju robocze listy, korespondencję, planiki cmentarza wojskowego z rozmieszczeniem grobów i poległych, wykonane ekshumacje i rozważania ile jeszcze pracy pozostało w stosunku do “wolnych” mogił i przestrzeni cmentarnej.
[skan 245]
Wśród tego zbioru przeróżnych dokumentów zwróciłam uwagę na pewien protokół.
12 marca 1918 r. odbyła się w Zawadzie ekshumacja przeprowadzona przez kadeta aspiranta Stanisława Huka oraz szeregowca landsturmu Wawrzyńca Wołosza.
![]() |
W jej wyniku odnaleziono ciało oraz nieśmiertelnik na nazwisko “szeregowiec Carl Grügenberger” z 14 pułku piechoty, 6 Komp., ur. 03.11.1895 r. W kieszeni zmarłego znaleziono odcinek przekazu pieniężnego skierowany do Anny Grügenberger, pod adres Wiedeń, Braungasse 47. Na tym protokół zakończono i podpisano przez obu ekshumujących. Widać, że dokument sporządzał kadet aspirant, widać również, że ręka szeregowca Wołosza nie była nawykła do pisania.
Z ogólnego obrazu dokumentów należy sądzić, że ciało ekshumowanego żołnierza przeniesiono na cmentarz w Dębicy, gdzie spoczęło w jednej z mogił bez uznania nazwiska.
Zaczęłam się zastanawiać, kim była Anna, matką czy może żoną? Czy pieniądze od Carla do niej dotarły? Czy dowiedziała się o jego śmierci? Skąd pochodził Carl? Znowu zagadki…
Zaczęłam od list strat, ale żadne archiwum nie słyszało o takim nazwisku, żadna inna gazeta go nie znała, takiego nazwiska nie znalazłam także w bazie forbears
https://forebears.io/search?q=Gr%C3%BCgenberger&meaning=genealogy-names-surnames
Pomyślałam, że być może kartka z nieśmiertelnika została uszkodzona, lub nazwisko zostało zniekształcone przez piszącego protokół. Mogłam również ja je źle odczytać - ale to optymistycznie odrzuciłam ;-)
Nie pozostało zatem nic innego, jak zajrzeć do księgi zgonów IR14. Tam też nie znalazłam Carla Grügenberger’a, ale pojawił się człowiek o bardzo zbliżonych danych osobowych:
https://www.familysearch.org/ark:/61903/3:1:3QS7-L9V4-2ZM2?cat=koha%3A659188&i=744&lang=en
Szeregowiec Karl Gugenberger, 6 komp., ur. w 1895 r., zginął 10 maja 1915 r. pod Dębicą i tam został pochowany. Pochodził z miejscowości Lichtenegg, powiat Wels - prawie 800 km od Dębicy. Czy to ta sama osoba? Założyłam, że raczej tak. Znalazłam też potwierdzenie danych o zgonie na listach strat
https://des.genealogy.net/search/show/15936826
No ale w dalszym ciągu nie wiem kim była Anna.
Przyszło mi do głowy poszukiwanie genealogiczne. I jakież było moje zdziwienie, kiedy znalazłam rodzinę Karla, w tym matkę, ojca i rodzeństwo. Karl, syn Martina i Anny, został ochrzczony 23.11.1895 r. w miejscowości Krenglbach, Wels-Land, Górna Austria.
https://www.familysearch.org/ark:/61903/1:1:6V3X-8LRF?lang=en
Karl miał kilkoro rodzeństwa, w tym zidentyfikowałam Marię (1877), Franciszka (1878), Mateusza (1882), Ferdynanda (1892 r.) i najprawdopodobniej był z nich najmłodszy. Ojciec Karla, Martin, zmarł przedwcześnie, 13.12.1916 r.
https://www.familysearch.org/ark:/61903/1:1:6VTT-PVY9?lang=en
Nie znalazłam danych o ewentualnym ślubie Karla, więc nadal nie mogę z całą pewnością określić, czy przekaz pocztowy otrzymała mama Anna w Wels, czy Anna (żona) w Wiedniu. Pewna jestem jedynie tego, że W Wiedniu ulica Braungasse istnieje do tej pory, a budynek pod nr 47 wygląda wciąż bardzo schludnie - o ile to ten sam co w 1915 r.
Nie wiem też, co stało się z rzeczami Karla, z nieśmiertelnikiem i odcinkiem przekazu pocztowego. Pewnie przepadły w rzeczach oddziału ekshumacyjnego.
Dzisiaj to byłby po nim ostatni ślad…







Komentarze
Prześlij komentarz