Sporo Bieczan - Legioniści
"Piszesz mi kochana Wichciu, że się może wnet wojna skończy. A dałby to Bóg, ale kto wie, jak wnet i kto doczeka, bo tu jeden dzień dobrze dokuczy. [*]
Wybuch 1-szej wojny i pierwsza gorączkowa mobilizacja. Wszystko się zmieniło, ludzie się zmieniali. Jedni wyjeżdżali, ewakuowali się w bezpieczniejsze rejony Austro-Węgier, inni szli do wojska z marzeniami o wolnej Polsce.
Matki, żony i dzieci zostawały same, z gospodarstwem, rolą i zmartwieniami codziennego życia. Jedna z bieckich kronik szkolnych podawała, że w czasie wojny dzieci przestawały chodzić do szkoły z powodu braku rąk do pracy w gospodarstwach.
Dziennik Pani Marii Kromkayowej rozpoczęty na wprawdzie na początku sierpnia 1914 r. nie zawiera jednak opisu sytuacji w Bieczu z sierpnia, września i października - brakuje stron od 3 do 6. Pewien pogląd na sytuację daje opis sporządzony przez dyrekcję gimnazjum w Jaśle w publikacji pt. "Sprawozdanie Dyrekcyi C. K. Gimnazyum w Jaśle za rok 1915/16" [źródło]
"Kronika wojenna zakładu.
Wybuch wojny światowej zaskoczył większą część grona nauczycielskiego i młodzieży szkolnej zdala od zakładu. Pozostała część wstąpiła w szeregi c. i k. armii lub stanęła pracy humanitarnej Prof. Zintel objął zarząd stacyi wypoczynkowej dla transportów rannych żołnierzy, urządzonej na dworcu kolei; zast. naucz. Waydowicz, ukończony medyk rozpoczął tamże służbę lekarską; oddział skautów gimnazyalnych pełnił nieustanne pogotowie dla posyłek i posług. Naucz. gimnastyki Kuzian wszedł do Rady nadzorczej szpitala „Kraj. Czerwonego Krzyża", urządzonego w budynku filii tutejszego zakładu, inni członkowie grona podjęli się przenoszenia rannych i chorych z dworca kolei do szpitala.
Część młodzieży powołanej do wojska, ćwiczyła się gorączkowo w robieniu bronią i mustrze, w celu wstąpienia do tworzących się legionów polskich, inna część zaciągnęła się pod nadzorem [msz: nieczytelne] do straży pożarnej, inna znowu odbywała na dworcu kolei pomocniczą służbę sanitarną, przenosząc ranch i chorych w celu pokrzepienia lub zmiany opatrunku z wozów kolejowych do stacyi wypoczynkowej i naodwrót. Młodsi uczniowie podzieleni na grupy, podawali na dworcu wojskom, jadącym na pole wałki, lub rannym, wracającym w głąb Monarchii wodę i posiłki, przygotowane przez miejscowy Komitet Pań. Niemniej ważną w owocach swych była praca uczniów na roli. Nie będzie przesadnem zdanie, iż przyczyniła się a w znacznej mierze do pokonania trudności, jakie nastręczały się zwłaszcza wielkim obszarom podczas pilnych żniw. Uczniowie pracowali w oddziałach pod nadzorem profesorów.
Z początkiem września 1914 zajęły główny budynek szkolny oddziały wschodniego legionu polskiego, a od połowy września oddziały c. i k. armii. Po krótkiem, bo zaledwie 3-dniowem obsadzeniu miasta przez Rosyan, (27 -30 września 1914 r.) umieszczono w zakładzie „c 1 k. dom dla ozdrowieńców".
Od dnia 13 listopada 1914 po dzień 6 maja 1915 zajęte było miasto Jasło przez Rosyan, a zakład przechodził w tym czasie bardzo ciężkie koleje. Zaraz po wtargnięciu umieszczono w nim najmmiej karną część wojska t. zw. rozbitków z przeróżnych oddziałów, a ci zniszczyli prawie zupełnie urządzenie szkolne, inwentarz gabinetów, sali gimnastycznej i ogrody szkolne. Także 1 kancelarya ucierpiała bardzo, zwłaszcza katalogi główne, których dla wielkiej liczby i objętości nie można było zabrać. Z końcem listopada usunięto rozbitków z zakładu, aby go przeistoczyć na szpital dla rannych żołnierzy Przy sposobności tej zmiany powiodło się profesorow Runickiemu z pomocą uczniów: Adama Michnika, Pankiewicza, Seiba, Truskolaskiego, Wrońskiego, Krajewskiego, Krupy, Gubały, Parysia, Pięty Jakóba i akademika p. Śmietany, za zezwoleniem ówczesnego naczelnika miasta przewieźć do budynku Rady powiatowej prawie całę bibliotekę polską dla uczniów, znaczną część biblioteki profesorskiej i dzieł zbiorowych. Zaginęły w większej części książki z biblioteki polskiej dla uczniów niższych klas 1 biblioteki niemieckiej, bo obydwie szafy mieszczące ten dział rozbito a zawartość spalono lub zniszczono.
Ogół szkód, które poniósł zakład wskutek inwazyi ustalono na 95.104 K 70 h. Pomieszkanie służbowe dyrektora padło również ofiarą rabunku.
Ofenzywa wojsk naszych w grudniu 1915 roku oswobodziła na krótki czas miasto; po ponownem zajęciu umieścili Rosyanie w zakładzie szpital dla chorych na zakaźne niemoce. Szpital ten pozostał w budynku nawet po oswobodzeniu miasta, którego dokonały bohaterskie wojska sprzymierzonych w cztery dni po wiekopomnej bitwie pod Gorlicami. Wywieziono resztę chorych Rosyan dopiero w dniu 22 czerwca 1915 a w zakładzie rozpoczęto pracę nad doprowadzeniem go do stanu używalnego. (...)"
Nie inaczej było w Bieczu. Możne nawet gorzej, bo zniszczono obie szkoły, które i tak - poza murami i dachem - miały naprawdę skromne urządzenie i wyposażenie. Co się dało zostało spalone, reszta zniszczona przez żołdaków i działalność szpitali polowych. Ale to historia na kiedy indziej ...
Także Jan Glück notariusz z Biecza w swoim piśmie z dnia 24.02.1916 r. do Naczelnego Komitetu Narodowego w Krakowie wymieniał problemy z jakimi zmagało się miasteczko Biecz, w tym podkreślał "brak rąk do pracy z powodu nader licznych powoływań pod broń".
Sporo Bieczan
Pamiętacie, że Witold Fusek powiedział “(...) W legionach było sporo Bieczan (...)”. Zastanawiałam się: “sporo”, to znaczy ilu konkretnie? Pewien pogląd daje opracowanie wykonane pod patronatem Muzeum Józefa Piłsudskiego w Sulejówku przy współpracy z Fundacją Rodziny Józefa Piłsudskiego. Należy jednak pamiętać, że lista ta może być niepełna.
Wśród wymienionych osób znajdują się chłopcy urodzeni w Bieczu, ale także synowe rodzin przybyłych za chlebem do miasta. Wielu z nich było członkami drużyny bartoszowej a potem skautów prowadzonych przez W. Fuska.
W szeregach Legionów Polskich wg Witolda Fuska poległo 3 jego skautów, których upamiętnił na pomniku harcerskim zlokalizowanym przy kościele farnym.
Są to: Tadeusz Gumiński, Wincenty Kosiba, Jan Sarnecki.
Z jakiegoś powodu na pomniku nie wymieniono dwóch innych młodych ludzi, także skautów i także poległych w czasie 1-szej wojny światowej w służbie Legionów Polskich.
Są to: Rudolf Wiśniewski i Józef Salamon.
Historię tych pięciu młodych ludzi, skautów, żołnierzy, legionistów opisałam w poście "Zastępy Bieckie"
Dzisiaj chciałabym przedstawić krótkie biogramy młodych mężczyzn, którzy marząc o wolnej Polsce, pełni idei poszli za wezwaniem stronnictw niepodległościowych i zaciągnęli się do Legionów Polskich.
Cytat za publikacją "Księga pamiątkowa 70-lecia Państwowego Gimnazjum imienia króla Stanisława Leszczyńskiego w Jaśle: 1868-1938":
"(...) Wybuch wojny światowej w roku 1914 zastał młodzież jasielską w zupełności przygotowaną do walk orężnych o Polskę. Mając za sobą przeszło 30-letnią pracę niepodległościową młodzież naszego Zakładu nie sprzeniewierzyła się górnym hasłom, jakie w jej serca wszczepiali wychowawcy i kierownicy ideowi wszystkich poprzednio omawianych organizacyj.
Na zew Marszałka Piłsudskiego, podówczas komendanta Strzelca, pośpieszyli tłumnie tak byli, jak i ówcześni uczniowie jasielskiej uczelni w szeregi legionowe, począwszy od posiwiałego w pracy oświatowej i niepodległościowej Kaspra Wojnara, aż do najmłodszych w roku 1914 uczniów trzeciej klasy gimnazjalnej.
Z byłych uczniów przypominają mi się nazwiska: Stasza Kazimierza, Przybylskiego Zygmunta, Sroczyńskiego Mariana, który za wybitną pracę bojową w Legionach Polskich otrzymał order Virtuti Militari, dwa razy Krzyż Walecznych i Krzyż Niepodległości, Pikusy Bolesława, Godka, Gniadego, Kucharczyka Mieczysława, Kazimierza Jaklińskiego, Steinhausa Władysława.
Nawiasowo zaznaczam, że większość uczniów, która by z wielką ochotą poszła do Legionów, musiała jako wojskowi austriaccy iść w szeregi obcego wojska. Do Legionów poszli ci, których pobory austriackie zwolniły od służby wojskowej, i ci, którzy nie dosięgli jeszcze wieku poborowego. (...)" [źródło, skan 35-36]
Jan BORZĘCKI, ur. 10.09.1888 r. w Bieczu, ojciec Bronisław, matka Marianna z domu Bochnia, blacharz.
[źródło]Do LP wstąpił już w sierpniu 1914 r. Od 03.09.1914 r. służył w szeregach I i VI baonu 1. pp LP. 24.07.1915 r. odnotowany w taborach 1. szwadronu kaw. LP. Od 02.10.1915 r. pełnił służbę w 1. szw. 1. puł LP. W 1917 r. wykazany w Komisariacie Werbunkowym w Makowie (Inspektorat w Łomży), został zgłoszony do odznaczenia Krzyżem Wojskowym Karola armii austro-węgierskiej. Książeczka wojskowa nr 37107. [źródło]
Eugeniusz Otto DZIWIŁŁ (Gintowt-Dziwiłł), ps. „Tygrys”, ur. 01.09.1896 r. w Nowodworze k. Gorlic, matka Michalina. Czeladnik ślusarski, mechanik. Zamieszkały w Bieczu. Prawdopodobnie członek drużyny harcerskiej w Bieczu (drużynowy zapisywał najczęściej same nazwiska) od sierpnia 1913 r. Przed 1914 był członkiem Polskich Drużyn Strzeleckich. Służył w 9. komp. strzeleckiej i jako kpr. w 1. szw. W. Beliny-Prażmowskiego. Bogaty biogram dostępny jest w sieci.
[wikipedia]
Kazimierz Roch JAKLIŃSKI, ur. 16.08.1893 r. w Bieczu, ojciec Stanisław, matka Aniela z domu Krauze.
[źródło]Przynależność wojskowa w Jaśle. Pomocnik kancelaryjny. Służył w LP od 16.08.1914 r. Odnotowany w 3. komp. VI baonu 1. pp LP. Pełnił funkcję sekcyjnego. Podczas bitwy pod Krzywopłotami 18.11.1914 r. postrzelony w prawą nogę i od 19.12.1914 r. leczył się w Szpitalu Garnizonowym nr 1 w Wiedniu. Superarbitrowany w tym mieście 02.07.1915 r. i zwolniony 02.08.1915 r. Decyzję zatwierdzono 06.11.1915 r. W II RP mieszkał w Jaśle, pracował jako kupiec. Odznaczony Krzyżem Niepodległości. [źródło]
Adam KĘDZIOR, ur. 30.08.1893 r. w Bieczu, ojciec Franciszek, matka Maria z domu Buczyńska, student gimnazjum.
[źródło]Prawdopodobnie należał do drużyny bartoszowej w Bieczu (drużynowy zapisywał najczęściej same nazwiska) od 1911 r. Od 15.12.1915 r. służył w 2. pp II Brygady LP. Przybył 07.01.1916 r. do II Baonu Uzupełniającego jako szer., 14.02.1916 r. odszedł z komp. marszową na front. Po kryzysie przysięgowym (lipiec 1917 r.) służył w sztabie 2. pp Polskiego Korpusu Posiłkowego. Pełnił funkcję sekcyjnego. W lutym 1918 r. został ranny w nogę. Po próbie przejścia przez front pod Rarańczą (15–16.02.1918 r.) internowany w Bustyaháza. W 1931 r. pracował jako nauczyciel, mieszkał w Kamieńsku k. Piotrkowa.
Odznaczony KZ, KN, OPWI, Odznaką Pamiątkową II Brygady LP, Médaille Interalliée. Książeczka wojskowa nr 24583.
[źródło]
Karol KĘDZIOR, ur. 27.02.1896 r. w Bieczu, ojciec Franciszek, matka Maria z domu Buczyńska.
[źródło]Podczas wojny służył w LP. Odznaczony Medalem Niepodległości. Książeczka wojskowa nr 56195.
Julian KRAKOWSKI, ur. 22.02.1894 r. w Bieczu, ojciec Jan, matka Stanisława Beszczak, student.
[źródło]Służył w LP od 09.09.1914 r. Wykazany w 7. komp. II baonu 3. pp. II Brygady LP. Książeczka wojskowa nr 39953. [źródło]
W jego domu znajdował się sztandar, z jakim ochotnicy z Biecza pojechali wstąpić do legionów - fotografię wykonał T. Ślawski i opublikował w swojej książce pt. “Biecz w dawnej grafice i fotografii”
Mieczysław Antoni KUCHARCZYK, ur. 06.03.1897 r. w Bieczu, ojciec Michał Karol, matka Kazimiera z domu Staszków.
[źródło]Służył w 2. komp. I baonu 1. pp LP. Zmarł w wypadku 02.09.1914 r. w Krakowie (Słownik podaje 22.09.1914 r.).
[źródło]Odznaczony pośmiertnie Krzyżem Niepodległości. [źródło]
Kazimierz KWIECIŃSKI, ur. 17.02.1893 r. w Bieczu, ojciec Jan (leśniczy i wiceburmistrz miasta), matka Salomea z domu Ossowska, słuchacz prawa i administracji na UJ.
[źródło]Do LP wstąpił 13.09.1914 r., został przydzielony do 2. komp. VI baonu 1. pp LP.
[źródło]Zmarł 18.07.1943 r. w nazistowskim obozie koncentracyjnym na Majdanku.
Za swoje czyny został odznaczony Krzyżem Virtuti Militari V klasy, czterokrotnie Krzyżem Walecznych, Krzyżem Niepodległości, Medalem Pamiątkowym za Udział w Wojnie 1918-1920, Srebrnym Krzyżem Zasługi i Medalem Dziesięciolecia Odzyskania Niepodległości. Posiadał również odznaki I Brygady i 1 Pułku Ułanów. [źródło]
Grzegorz Augustowski przygotował jego szczegółową biografię.
Artur KŁOSOWSKI, ur. 30.01.1897 r., ojciec Klemens, matka Emilia z domu Kassube. Przynależny do Biecza. Uczeń szkoły wydziałowej. Prawdopodobnie członek drużyny harcerskiej w Bieczu (drużynowy zapisywał najczęściej same nazwiska) od sierpnia 1913 r. W LP od 15.10.1914 r. Zwolniony ze służby przez komisję superarbitracyną w Skoczowie 07.08.1915 r.
[źródło]
Teofil KUSIAK, ur. 09.04.1892 r. w Wójtowej, ojciec Stanisław, matka Anna z domu Kosińska. Zamieszkały w Bieczu. Podczas wojny służył w LP, w pułku artylerii nr 1.
[źródło]Odznaczony Krzyżem Niepodległości. Książeczka wojskowa nr 29552, 30879. [źródło]
Alfred LUDWIG, ps. „Białoskórski”, ur. 16.04.1899 r. w Bieczu, ojciec Michał, matka Aniela z domu Dąbrowska.
[źródło]Podczas wojny służył w LP.
W II RP pracował jako nauczyciel. Odznaczony Krzyżem Niepodległości. Książeczka wojskowa nr 560060a. [źródło]
Adolf PIEKOSIŃSKI, ur. 01.03.1891 r. w Bieczu, ojciec Władysław, matka Antonina z domu Beszczak.
[źródło]W dniu 14.09.1914 r. wykazany w 15. komp. IV baonu 2. pp II Brygady LP. Następnie dnia 07.04.1917 r. odnotowany w stopniu plut. w Dywizyjnym Parku Amunicyjnym LP, Kolumna Amunicyjna PP/2 i wykazany we wniosku komendy 1. part LP do odznaczenia Krzyżem Wojskowym Karola armii austro-węgierskiej. Książeczka wojskowa nr 8159. [źródło]
Alojzy POSTAWA, ur. 03.03.1900 r. w m. Bieleza (?) pow. Brzesko, ojciec Józef, rolnik w Bieczu, matka Anna, rolnik. Dnia 22.12.1917 r. zgłosił się do służby w Polskim Korpusie Posiłkowym. Został odkomenderowany do piechoty. [źródło]
Kazimierz PRZYBYLSKI, ur. 29.06.1896 r. w Woli Łużańskiej, zamieszkały w Bieczu, uczeń VI kl. gimnazjum. Od 1915 r. w LP. Służył jako ułan w III plut. 6. szw. następnie jako patrolowy (st.szer.) w 2. szw. II Dyonu późniejszego 2. pułku LP. 06.04.1917 r. był wymieniony jako uprawniony do odznaczenia Krzyżem Wojskowym Karola armii austro-węgierskiej. W roku 1920 uczestniczył w wojnie z bolszewikami. W II RP zamieszkiwał w Rozembarku i pracował jako robotnik fabryczny. Zmarł w 1978 r., spoczywa na cmentarzu w Rożnowicach. Książeczka wojskowa nr 34227. [źródło]
Józef SOPALA, ur. w 1895 r., przynależny do Biecza. Prawdopodobnie należał do drużyny bartoszowej w Bieczu (drużynowy zapisywał najczęściej same nazwiska) od 1911 r. Służył w 13. komp. 3 pp II Brygady LP. Książeczka wojskowa nr 2696, 911.
[źródło]
Józef SIEMAWSKI (Sieniawski, Sierawski?), przynależny do Biecza. Służył w LP. Książeczka wojskowa nr 4972/II. [źródło]
Franciszek SZUREK, ur. w 1893 r. przynależny do Binarowej. Być może należał do drużyny bartoszowej w Bieczu (drużynowy zapisywał najczęściej same nazwiska) od grudnia 1912 r. Wstąpił do Legionów w dniu 16.08.1914 r., prawdopodobnie poza biurem werbunkowym w Gorlicach. Służył w 7. komp. 3. pp II Brygady LP. Po wojnie przez rok pełnił służbę przy Policji Państwowej. Należał do Oddziału ZLP w Gorlicach. W 1931 r. mieszkał w Bieczu. Książeczka wojskowa nr 1675, 103, 10534.
[źródło]
Franciszek SZWIEK, ur. w 1893 r., przynależny do Biecza. Służył w 7. komp. 3. pp II Brygady LP. Ranny lub chory, następnie superarbitrowany w Krakowie 11.09.1916 r. i decyzją komisji urlopowany od 26.09.1916 r. [źródło]
"Ja dzięki Bogu jestem zdrowy, a powodzenie moje, jak zwykle, ale mi się już tak przykrzy, że sobie rady dać nie mogę. Zawsze jedno i to samo. Człowiek już ledwie żywy. Już nie wiem, o co mam Boga prosić: czy o życie, czy o śmierć, ale Boże, daj mi jakie zwycięstwo i cierpliwość. [*]
Osiemnastu młodych mężczyzn wybrało legiony polskie zamiast ck armii. Czy ich los był znacząco inny? Jak ideały, które mieli w sercu, skonfrontowały się z brutalnością wojny i okopów? Czy przez to tęsknili mniej? Czy ich cierpienie było lżejsze? A wreszcie, jak odnaleźli się w wolnej Polsce?
List nr 77, dnia 30/5 1916 r. [*]
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus. Najdroższa Żono.
List od Ciebie odebrałem i dwie kartki, za które Ci serdecznie dziękuję i dowiedziałem się, żeście wszyscy zdrowi, co mnie to najbardziej cieszy.
Ja dzięki Bogu jestem zdrowy, a powodzenie moje, jak zwykle, ale mi się już tak przykrzy, że sobie rady dać nie mogę. Zawsze jedno i to samo. Człowiek już ledwie żywy. Już nie wiem, o co mam Boga prosić: czy o życie, czy o śmierć, ale Boże, daj mi jakie zwycięstwo i cierpliwość.
Piszesz mi kochana Wichciu, że się może wnet wojna skończy. A dałby to Bóg, ale kto wie, jak wnet i kto doczeka, bo tu jeden dzień dobrze dokuczy.
Najmilsza Wichciu. Proszę, napisz mi, jakeś ziemniaki sadziła: czy w rządki, czy w zagony i czyś kupiła gdzie siana, czy są piękne trawy i kto kupił u Balwiny ogród. Miałem Ci to jeszcze w zimie pisać, żebyś ten ogród kupiła, ale mi wyszło z głowy. Miałabyś była na miejscu i popaść, albo usiec, a tak musisz daleko chodzić.
A teraz Cię proszę, Najdroższa Wichtuś, żebyś też uważała sama na siebie, bo wiem dobrze, że musisz robić, ale też z uwagą, żebyś się nie rozchorowała. Bo kiej mi się o Tobie śni, toś zawsze taka smutna i spłakana, a w domu taki garuch122, taki nieporządek, że się ani patrzeć nie chce. I tak mi rozmaicie przez głowę przechodziło, czyś chora, czy co. Dopierom się pocieszył, jakem list odebrał, ale Cię jeszcze raz proszę, uważaj sama na siebie. A proszę Cię jeszcze, napisz mi, jak Ci się Maryśka sprawuje i czy Ignac pisuje do niej, albo Władek i gdzie oni są i gdzie jest Tyrnak- czy jeszcze żyje i co tam nowego słychać, to mi wszystko napisz.
Więcej Ci nie mam co pisać, tylko Cię pozdrawiam wraz z dziećmi z całego serca. Pozdrawiam także Maryśkę kumoszkę i wujka, wujną, Bujaków z dziećmi, Kasię z dziećmi, wszystkich krewnych i znajomych. Pozdrawiam także Tyrchę z córkami.
A proszę Cię jeszcze, napisz mi, czy Bujak nie woła o pieniądze i ile bierzesz zasiłku.
A na ostatku żegnam Was i całuję i polecam Bogu. Bywajcie zdrowi, aż do miłego zobaczenia się z Wami, czego nam daj doczekać Boże.
Najdroższa Wichciu. Wielki Ci Bóg zapłać, żeś dała na Mszę Świętą.
Kochana Wichtuś. Wielką boleść mi to sprawiło, że Julcia w chorobie wciąż na mnie wołała. Żal mi Was wszystkich, ale cóż poradzę. Do Boga się udajcie i proście Go, żeby mnie zachował od śmierci, a pozwolił jeszcze do Was wrócić. Ja sobie zawsze o Was myślę i proszę Pana Jezusa. Żeby mnie tylko chciał wysłuchać.
A teraz Cię proszę, kochana Wichtuś, odpisz mi zaraz, jak odbierzesz ten list. A świni sobie nie kupuj, jakbyś Maryśki nie zgodziła, bo kto Ci będzie chodził wele tego wszystkiego? Będzie na Ciebie patrzało.
[*] "Bo wiesz jaka straszna droga przede mną: listy z wielkiej wojny", opracowanie i komentarz Danuta Kądziołka.

























Komentarze
Prześlij komentarz